Początki Turowa nad Prypecią, potężnego i wspaniałego niegdyś
grodu, sięgają X w. Jako stolica księstwa turowsko-pińskiego i siedziba
prawosławnego biskupstwa, gród ten od XI do XIII w. przeżywał okres największego
rozkwitu. Znajdowało się w nim wówczas około czterdziestu cerkwi i kaplic
oraz trzy monastyry, ośrodki duchowości i oświaty. Fundamenty murowanej
zamkowej cerkwi Świętej Trójcy z XII w. oraz książęce sarkofagi w 1963 r.
odkopali archeolodzy. W latach 1171-1181 biskupem - władyką turowskim był
święty Kirył, autor wielu pism religijnych, zwany Złotoustym, a także Słupnikiem,
gdyż tę formę medytacji praktykował.
Po 1320 r. Turów wraz z całym Polesiem wszedł w skład Wielkiego Księstwa
Litewskiego. Kres jego świetności położyli Tatarzy, którzy w 1390 r. doszczętnie
spustoszyli gród. Równie niszczycielski najazd nastąpił w 1502 r., gdy ziemią
turowską władał książę Michał Gliński. W 1508 r. król Zygmunt Stary oddał
jego dobra księciu Konstantemu Ostrogskiemu, który zapisał Turów młodszemu
synowi, Konstantemu Wasylowi. Po wygaśnięciu rodu w 1620 r. miasto w ówczesnym
województwie brzesko-litewskim przejęli Sapiehowie, później Sołłohubowie
i inni.
1. Cerkiew Wszystkich Świętych w Turowie
2.3. Cudowne krzyże turowskie
4. Pomnik biskupa Kiryła
(zdjęcia: Jarosław Komorowski)
Pierwszą świątynię katolicką ufundować miał w 1414 r. wielki
książę Witold, ale nic bliższego o niej nie wiadomo. W 1630 r. Anna Alojza
Chodkiewiczowa wzniosła dla misji jezuitów z Ostroga kościółek, zniszczony
w 1648 r. przez Kozaków, a potem, wraz z zamkiem i całym miastem, przez
wojska moskiewskie. W latach 1701-1773 działała z kolei misja jezuicka z
Pińska. Kościół, zbudowany na ruinach zamku, po kasacie zakonu był - do
zamknięcia przez Rosjan w 1863 r. - filią parafii w Dawidgródku. Biskupstwo
turowsko-pińskie zaborcy zlikwidowali już w 1795 r. Po pierwszej wojnie
światowej Turów znalazł się w Rosji Sowieckiej, ale dwie cerkwie na stokach
Góry Zamkowej przetrwały do końca lat trzydziestych. Cerkiew św. Ilii została
zamknięta w 1937 r., a batiuszka Piotr Korol po odmowie współpracy zamordowany
przez enkawudzistów. Cerkiew Spaso-Preobrażeńska spłonęła w 1940 r., ostrzelana
z Prypeci przez sowiecki kuter torpedowy.
Dziś jedyną świątynią Turowa (liczącego 5 tysięcy mieszkańców) jest mała,
drewniana cerkiew Wszystkich Świętych, wzniesiona w 1802 lub 1810 r. kosztem
protojereja Grzegorza Łojki na skraju miejscowości jako kaplica cmentarna.
Przed wejściem stoi od niedawna symboliczny nagrobek zasłużonego dla prawosławia
Konstantego Wasyla Ostrogskiego. Wewnątrz na uwagę zasługuje ikonostas,
zwłaszcza misternie rzeźbione, ażurowe carskie wrota.
Największą świętość i osobliwość cerkwi i Turowa stanowią jednak dwa prawie
dwumetrowe kamienne krzyże, zapewne z XII w., uważane za cudowne. Wedle
podania przypłynęły one z Kijowa pod prąd Prypeci, by chronić mieszkańców
od chorób. Otoczone wciąż żywym kultem, traktowane jak ikony, przyozdabiane
są obrzędowymi rucznikami.
Trzeci, mniejszy krzyż znajduje się na cmentarzu, zwanym
Borysoglebskim. Ponad sto lat temu pewien pobożny człowiek wydobył go z
Prypeci i głęboko, niemal w całości, wkopał w ziemię pomiędzy mogiłami.
Od tej pory, jak mówią mieszkańcy, krzyż stopniowo "wyrasta" spod
ziemi, promieniując przy tym wewnętrznym ciepłem. Krzyże analogiczne do
turowskich oglądać można także w cerkwi Wozdwiżeńskiej w odległym o 15 km
Pohoście. W 1998 r. kolejny krzyż odnaleziono pod podłogą prawosławnej kaplicy
w pobliskiej wsi Siemuradce. Mamy więc do czynienia na historycznej ziemi
turowskiej z niezwykłym kultem kamiennych krzyży, broniących przed nieszczęściem.
Jego współczesnym odzwierciedleniem jest pomnik świętego Kiryła, od kilku
lat czuwający nad miastem z wierzchołka Góry Zamkowej. Tło dla czterometrowego
posągu władyki stanowi bowiem właśnie turowski krzyż, symbol dawnej świetności
i duchowego odrodzenia.